czwartek, 16 marca 2017

Kanapa








Kiedyś tam dostałam kanapę pokrytą łuszczącą się ekoskórą. Po oblezieniu  zostało płótno, nie dość że nietrwałe, to do tego w intensywnie niepraktycznym kolorze kremowym. Oto ona...


Brrr
 W Hurtowni włoskich tkanin zakupiłam sztruks ze srebrnym haftem . Kto zerknie w linka będzie wiedział, że cena była co najmniej przystępna. Niestety , moja znajomość gramatury itd jest słaba, więc że sztruks jest cienki odkryłam dopiero po otrzymaniu przesyłki. Jednakże nic to bo uszyło się nieźle, a jeśli się zniszczy to już wiem że spokojnie mogę uszyć nowy z czegoś trwalszego.
 Pokrowiec jest niemal w całości zdejmowany, jedynie wysuwana część została przytrzymana zszywkami.  Przy kotach to praktyczne- kudły schodzą w praniu.  A ja już się nie denerwuję, że wchodząc do domu widzę przede wszystkim obrzydliwie brudną kanapę, z którą nic nie mogę zrobić.


 A poniżej nasza Panna Kotta, czekająca na wiosnę. Wciąż jednak musi zadowolić się kaloryferem zamiast promieniami wiosennego słonka.


 Sądząc po gabarytach Panny Kotty, niedługo towarzyszyć jej będzie większa ilość kotów.
 Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Wyszło super i zdecydowanie na korzyść. Moja kanapa też domaga się renowacji tylko nie mogę wyszukać odpowiedniego materiału. Albo kolor nie taki, albo cena, albo za jakość...
    A panna kotta wyrosła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się , że Ci sie podoba.
    Urosła kotka wzdłuż i wszerz nieco. Spodziewamy się kociąt, bo pan Biszkopt dawał popalić jakiś czas temu, ryki tygrysa, serenady i te sprawy. Ale u nas kotów może być i dziesięć, bo w okolicy nie ma żadnego, a terenu sporo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!