poniedziałek, 6 lutego 2017

Szaro ,długo i zimowo.







Na zewnątrz właśnie szaro, zimowo, wieczory dłuugie i nudne. Dlatego sukienka mi się tak skojarzyła. To wełenka, której część już wykorzystałam. Kiecka jest długa , więc idealna na zimę- schowa nawet paskudne kalesony czy niewymowne. Nadaje się i do kozaczków i botków niskich, nawet całkiem płaskich.
 Wykrój z Sekretów Szycia, jeden z pierwszych numerów. Od siebie dodałam tylko większy dekolt i
 z tyłu  wiązanie- idealne rozwiązanie dla kogoś  kto ma wieczne wahania wagi- raz wystarczy ściągnąć innym razem rozluźnić.


No i oczywiście zapięcie z boku.
 Rozcięcie do pół uda, pozwala wygodnie wsiąść do auta.





 Niestety Sekrety Szycia mają wykroje dla osób wyższych niż ja i nieodmiennie muszę o jakieś  dwa centymetry głębiej zrobić szew na ramionach. Na szczęście nie muszę poprawiać zaszewek na biuście, bo nieodmiennie zauważam ten mankament na samym końcu , czyli przy końcowym mierzeniu, gdy złoszczę się, że coś mi się marszczy w pasie. Chyba zapiszę informację markerem na segregatorze  z wykrojami bo pamięć już najwyraźniej nie ta sama co dawniej . Ponieważ zostało mi trochę materiału na pewno będzie kapelusik. Jest już skrojony, czeka na coś na kształt weny szyciowej. Jeśli się nic nie zmieni wykorzystam też trochę do torebki- zima mam nadzieję zmierza ku końcowi i czas na nową.

Sukienka nada się też na wiosnę, pod ponczo czy żakiet, kurtkę i takie tam różne dodatki. W lecie drapiąca wełna raczej będzie przeszkadzać, wiec zawiśnie w szafie na wieszaku, powróci dopiero jesienią.

Pozdrawiam



2 komentarze:

  1. Uwielbia sukienki są takie kobiece :)
    Ta też jest bardzo ładna i elegancka :):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!