piątek, 4 listopada 2016

Negatyw i pozytyw czyli na opak

W burdzie październikowej trafiłam na sukienkę która mnie urzekła. Na domiar radości była w rozmiarze dla kobiet niskich, więc ku memu szczęściu wszystkie wymiary się zgadzały i uniknęłam podcinania na ramionach i przy biuście. Kolory wybrałam stonowane, żeby była codzienna . Trochę nad nią posiedziałam, Bo zszywanie kawałków jakoś mnie przerażało, Ale po sfastrygowaniu okazało się że model jest niesamowicie przemyślany, zaszewki na biust schowały się elegancko w cięciach a likwidacja podszewki na rzecz odszyć  nie zaszkodziła modelowi. Przymierzyłam i usłyszałam- ja też chcę.
A oto i efekt tego zdania- dwie sukienki. Dzięki Bogu córcia jeszcze nie ma wypukłości biustowych więc zaszalałam i prosty wykrój zrobiony z bluzki pocięłam z fantazją . Ponieważ granatowego materiału nie było wystarczająco dużo a szarego mam jeszcze ho ho ile, zrobiłam w odwrotnych kolorach. Czyli jakby na opak albo jako negatyw.




 Obie sukienki zamiast zaszewek mają szczypanki w pasie i nieco bardziej praktyczny zamek z boku. Wynika to z prostej przyczyny- trudno biegać po pracy i szukać jakiegoś faceta do zapięcia/rozpięcia sukienki, sytuacja podobna jest w szkole. Zamek z boku załatwia sprawę.

Tutaj pozuje tylko sukienka córki, Styropianna nie chciała stać na nierównym podłożu i pozować z godnością.



















Ten model ma według mnie spory potencjał, gdyż można bawić się zarówno kolorami jak i fakturą tkanin, które dobierzemy.  Można wstawić koronkę na podszewce lub odważniej- bez podszewki.  Pełna fantazja , a sukienka może być w wersji wieczorowej , dziennej(jak moja) jak i wręcz w wyzywającej. Polecam
Zdaję sobie sprawę, że na Styropiannie sukienka nieco wisi, ja po porostu zrobiłam się nieco bardziej okrągła , takie 36 plus i na mnie nie wisi. Niestety przeziębienie trzyma mnie już trzeci tydzień i zdecydowanie nie zaprezentuję się w czymś cieńszym niż  gruby sweter , dziecko też dopadło choróbsko i śpi biedusia chrapiąc intensywnie, więc zapozować musiały manekiny- jeden nieco za chudy, drugi nieco już przymały.
Pozdrawiam, trzymajcie się zdrowo i cieplutko

6 komentarzy:

  1. Sukienki są super, ale na żywym "człowieku" byłoby bardziej widać ich piękno. Kiedy ja się odważę zacząć szyć sukienki... Szczere gratulacje <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tylko będę mogła to wrzucę fotki " na ludziu", bo przeziębienie bardzo wolno i opornie ale wreszcie ustępuje.
    A sukienki szyj jak najszybciej, bo to daje ogromną satysfakcję. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pełen podziw dla umiejętności ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!