czwartek, 27 października 2016

Panna Styropianna

Będę bezwstydna i pochwalę się swoim zakupem. Zazdroszcząc manekinów krawieckich  koleżankom przeglądałam internet i wzdychałam żałośnie. W końcu trafiłam na ofertę artykułów wystawowych i znalazłam manekina styropianowego wystawowego. Cóż, krawieckie cudo to to nie było, ale cena więcej niż przystępna, możliwość dołączenia "nóżek".... Napisałam adres na kartce a4 wielkimi czerwonymi wołami i przypięłam nad komputerem mniej więcej w zasięgu wzroku  mojego małżonka . A że zbliżały się moje urodziny miałam nadzieję że wpadnie  jaki prezent chciałabym otrzymać. No cóż. Kartka wisiała pół roku, urodziny dawno minęły, mąż na pomysł nie raczył wpaść(pewnie by się potłukł). Więc postanowiłam wziąć sprawy we własne ręce, zignorować perfidną żmiję co zamieszkała w mej kieszeni i gryzie po paluchach jak chcę kupić coś sobie, i zamówiłam. Na temat ignorancji Poczty Polskiej i pani w okienku nie będę się wypowiadać, następnym razem pozostawię sprawę w kompetentnych rękach listonosza. Paczka dotarła i jest oto moja własna Panna Styropianna.

 Wymiary ma mniejsze niż ja.... No dobra na razie to mi się nieco przybrało, ale tak to jest jak się wśród ciastek pracuje Na zdjęciu powyżej sukienka co mi szczęście przyniosła.
Poniżej kolejna szmateksowa zdobycz, koszt dwa złote, śliczna czarna etamina. Będzie z niej kiecka .
 A poniżej kawałek poważnych zakupów dnia dzisiejszego. Będzie płaszcz, a nawet (chyba) dwa, gdyż planuję dla córci płaszcz ( z prezentowanego tutaj już wyrosła). Drugi to będzie peleryna na zimę dla mnie. na lekki mróz i zimową pluchę bo na wielkie mrozy mam od jedenastu lat futro(sztuczne!!) którego nigdy nie zdradzę.
Dość egoistycznego chwalenia się. Mam nadzieję na jakiś urlop, ostatni miałam rok temu, więc może jakiś dostanę i wreszcie będę mogła dokańczać , obfocić  i poopowiadać co to wymodziłam. Niestety zaleg łości mam dużo, mam nadzieję że będziecie mnie jeszcze odwiedzać. W następnym poście poznęcam się nad kolejną Burdą.Tym razem wrzucę zdecydowanie więcej zdjęć.
cieplutkie uściski

2 komentarze:

  1. Gratulacje, oby styropianna dobrze Ci służyła! Ja mam krawieckiego manekina z regulacją, a jak przychodzi do przymiarek to i tak zawsze wyłażą jakieś rozbieżności. Wydaje mi się, że jedynie manekin na miarę robiony (t-shirt owijany taśmą i wypychany) zdałby rezultat. Tylko, że wtedy o żadnych gibnięciach wagi mowy by być nie mogło.
    Czekam na zimowy uszytki z nowych zdobyczy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki tasmowy niestety też szybko wymiary traci, tu się rozklei, tam mu"flaczki" wyjdą...
    Mam nadzieję na trzy dni wolne w okolicy święta zmarłych więc myślę że coś mi si uda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!