wtorek, 3 listopada 2015

Szara co szczęście mi przyniosła.

Materiał dostałam w prezencie. Diagonalny splot, wełna. Dwa kawałki jasno szary i ciemno szary. Postanowiłam uszyć sukienkę i żakiet .

 Tak więc uszyłam jasną sukienkę z lamówkami ciemnoszarymi oraz ciemnym paskiem
 Z tyłu zameczek


Zdjęcia wykonane dzisiaj, korzystając z ostatnich chwil słońca i ciepła. Wcześniej bowiem sukienka wisiała na mnie jak na wieszaku i musiałam ją solidnie zwęzić. I tu dochodzimy do tytułu posta - czemu szczęśliwa? Tak się złożyło, ze tuż po uszyciu tej sukienki zostałam zaproszona na rozmowę o pracę, poszłam oczywiście w tej sukience i... dostałam zatrudnienie . W pracy schudłam jakieś kilkanaście kilogramów i sukienka wylądowała na stercie rzeczy do zwężenia. No ale pomalutku zaczynam wracać do normalności i sukienka doczekała się zwężenia z rozmiaru 40(miała być opięta) do rozmiaru 36 i wciąż lekko jest luźna- wejdzie pod nią sporo ciepłych rzeczy albo ...kilka zimowych kilogramów....
 Pozdrawiam
 

3 komentarze:

  1. Oby dalej przynosiła szczęście! A co to za szcześliwy wykrój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któraś z "sekretów szycia", Pasek autorski, żeby klamra nie jeździła jest środkiem zwężany.

      Usuń
  2. Właśnie ten innowacyjny pasek jest największyma atutem tej princeski.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!