wtorek, 28 października 2014

Dżinsowo

Postanowiłam wziąć udział w konkursie Coś Do Torebki. Cały problem polegał na tym, że nie mogłam wymyślić nic odkrywczego . A powinnam wymyślić też coś odkrywczego jako piórnik dla syna, bo jego się bezczelnie rozleciał. Piórnik powinien być męski, oryginalny, najlepiej z kieszonka w środku na monety lub inne papierki.  A że w konkursie miały wziąć rzeczy nie określone , ze do damskiej torebki więc obie sprawy połączyłam.
 Zrobiłam kosmetyczkę/piórnik. Wygląda jak obcięte i zeszyte dżinsy trzylatka, jednak są od podstaw szyte przeze mnie. Stębnówki zielone, bo to ulubiony kolor syna. Zamek doszyty do paska dżinsu i wszyty pod pasek.
 Kotu najwyraźniej się podoba.

Wczoraj wieczorem usiłowaliśmy zrobić kilka zdjęć, niestety stanowczo za ciemno było.  A dzisiaj zajrzałam  na stronę konkursową i duch we mnie upadł- przy tylu wspaniałościach ten mój produkt jakiś taki samotny i niepozorny się wydał....  I przyszło mi do głowy, że ostatnio syn narzekał , że zimny klucz i nie będzie nosić pod koszulką. A komórka taka goła i taka nienowa (pewnie, dam mu najnowszy model a otem zęby mu wybiją żeby go "skroić"). I powstał breloczek do kluczy w kształcie tylnej kieszonki spodni, można klucz doń schować i przywiesić na "smyczy", można przywiesić na piórniku aby po w-fie nie grzebać po torbie w poszukiwaniu kluczy. Żeby pasował do reszty wyszyłam mu czaszeczkę.

 Komórka dostała etui udające połowę spodni. Nie ma żadnych zamknięć, jedynie na szlufce jest karabinek, żeby przywiesić ewentualnie przy spodniach lub na smyczy. Albo gdzieś w torbie.... Albo... No właśnie, opcji sporo.
 Wszystkie kieszonki szyte zgodnie z całą sztuką, nie ma nic na niby. Jedynie karczek na etui dla komórki jest zaznaczony, no i nie ma rozporka- bo po co? Pasek jest jako taki bajerek - żeby było śmiesznie. Z tyłu naszywka psa- okrutnika. A poniżej kociaki testujące sprzęty- psa się nie bały
 No i teraz powinnam napisać epopeję pod tytułem " Silverko moja, ty jesteś...."
 Albowiem maszyna ta genialna przeszyła pasek  przy kosmetyczce zawierający kieszeń, podszewkę kieszeni, spodnie właściwe, podszewkę właściwą, pasek wierzchni i spodni i do tego szlufkę- i nawet nie jęknęła. To potwór nie maszyna.

 No i jeszcze o kocyku- oczekuje on na lepszą pogodę, bo w tej mgle kompletnie nie ma światła i nie można zrobić uczciwych zdjęć.

Pozdrawiam

6 komentarzy:

  1. To Ty pisz parafrazę Pana Tadzia, a ja skrobnę Silverka i Małgorzata :D Bo też należę do wielbicielek tej maszyny (i Lidla).
    Komplecik wyszedł fajny, taki halloweenowy :)
    A komórka nie wylata z tego etui bez żadnego zapięcia?

    Kociaki-brojaki są przesłodkie. Wyrosną na dzielne i waleczne koty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komórka wjeżdża głęboko i nie wylata na szczęście.
      A kociaki są niezwykle waleczne- dorwały wczoraj świeżą myszkę na łapce i brutalnie ja pożarły. Z warkotem i innymi bojowymi okrzykami.

      Usuń
  2. Bardzo męski ten piórnik ;) Serio Silverka to przeszyła? Aż się wierzyć nie chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ba, nawet igły nie złamała, tylko miejscami trzeba było pomóc kołem bo problem miała pod stopką.

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!