czwartek, 23 października 2014

Awizo...

....małżonek wyjął ze skrzynki, dziwując się niezmiernie, że przegapiłam listonosza. No nic dziwnego, szyłam akurat zasłonki, w pomieszczeniu najdalej od drzwi- tam pukania nie słychać, a dzwonka małżonek jeszcze nie naprawił- więc karnie na drugi dzień pogalopował na pocztę. Odwiedzanie poczty odbywa się w godzinach gdy każdy normalny obywatel pracuje, więc musiał się dodatkowo sprężać, aby zdążyć przed piętnastą. Zdążył i oto co mi dostarczył :

 cudne bratki do haftowania
 komplecik do haftowania z nićmi i igłą
 kolczyki
 zestaw do samodzielnego tworzenia biżuterii
 Do kompletu był jeszcze długopis oraz wafelek. Długopis w kształcie szminki został natychmiast zaanektowany i powędrował w piórniku do szkoły, a wafelek podobno był smaczny- znikł  od razu w czeluściach otworów gębowych moich słodkożerców- mi został papierek do powąchania;))
Przesyłka jest od Teresy z bloga TERESA-haft krzyżykowy i biżuteria z koralików  gdzie udało mi się zdobyć jedną z nagród w candy.
Teraz ruszyła moja wyobraźnia- co by tutaj... Haftowane kolczyki? Szydełkowe? A może jeszcze coś innego?
Teresie serdecznie dziękuję za super nagrodę i super zabawę na którą załapałam się dosłownie w ostatniej chwili, a Was zapraszam na jej bloga do oglądania tworzonych przez nią cudowności.

Kolczyki powędrowały do kosmetyczki na biżuterię, którą zmajstrowałam niedawno:

 Kosmetyczka jest zrobiona w ramach razemopakowywania
 Wzór na kosmetyczce to łotewskie warkocze , w których się absolutnie i niesamowicie zakochałam. Intensywnie kreatywna Agnieszka specjalnie również napisała  przepis jak zrobić takie cuda po skosie TUTAJ
Kosmetyczka otrzymała zameczek i granatową podszewkę. Jest drugim opakowaniem w łotewskie warkocze, pierwszy- piórnik dla córki- wciąż wędruje do szkoły i jakoś nie ma czasu zawędrować przed obiektyw.
 Do tej pory kolczyki leżały sobie na toaletce luzem. Ostatnio jednak , jak wiecie przybyło nam domowników , którzy intensywnie zwiedzają wszystko co można zwiedzić i kolczyki  stanowiły niezwykle interesującą rozrywkę. Aby nie uległy zdeptaniu pilnie trzeba było  schować.

 Kontrola jakości oczek w nowym sweterku dla Myszki- Biszkopt
" Ale ty równo tnij, kobieto!"-Matylda "kroi" materiał na zasłonkę

Ponadto szczeniaki dorastają, są mięciutkie i jedwabiste i absolutnie nieskore do współpracy przy zdjęciach- więc bez fotek:(((
 Na wykończenie kocyka wybrałam sobie niezbyt ciekawy moment- blokowanie zamiast odbyć się w "godziwych " warunkach na trawce odbywa się na tapczanie w pomieszczeniu na tapczanie- więc schnie i schnie i wyschnąć nie może. Zostało mi tylko pochowanie nitek i zdjęcia- i właśnie na etapie końcowym ugrzęzłam....
 Jak na razie zabrałam się za sweterek dla Myszy, oraz dzisiaj zasiadam do RAZEMPODUCHOWANIA u Intensywnie Kreatywnej.
Planuję trzy poduchy- no ale zacząć muszę od pierwszej, będzie w kolorze  brudnego różu- kolejne planuję czerwoną i żółtą, ale muszę uzupełnić swoje zapasy włóczkowe.
 Chciałam jeszcze namówić Was do odwiedzenia strony ABC robótek na drutach, przy której po prostu zaparło mi dech w piersi, a wyobraźnia zaczęła wyprawiać dzikie harce. ..
 Pozdrawiam Was cieplutko w ten szary i wietrzny dzień
Myszkimama

5 komentarzy:

  1. Wszystko cudne, ale kociaki i tak biją wszelkie dobra robótkowe na głowę ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że tak słabo dają się fotografować- większość zdjęć ruszonych. Chciałabym wrzucić, jak kociaki przyjaźnić się potrafią z królikiem- niestety nie da się złapać ujęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. oba maluchy są śliczne ale Biszkopt jest wprost do schrupania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest słodki. Jak je to mruczy, pozwala głaskać po brzuszku i przyjdzie dopominać się o pieszczoty. Matylda za to warczy , parska i o głaskaniu mowy nie ma. Za to myszy powinny się jej strzec!

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!