poniedziałek, 1 września 2014

Poranna kawa

Wieś...Powietrze czyste, spokój, cisza, motylki , ptaszki....Arkadia...
Godz. 6.00- ryk silnika wyrywa mnie ze snu. Następnie następuje rozgłośne trąbienie. Cóż z tego że sobota? Nie każdy może pospać, spać nie będzie nikt bo KTOŚ do roboty idzie!
Godz. 6.15 dziki wrzask za oknem informuje mnie, ze wracając do domu KTOŚ ma chleb zakupić. Ma kobita płuca przekrzyczeć ten silnik...
Godz 7.00 podjeżdża bizon na pole sąsiednie. Własnych myśli nie słychać.
Godz. 9.00 Coś zaczyna solidnie śmierdzieć.  Sąsiadka opala kurczaki z piór. Ma do dyspozycji całe podwórko, wybiera obowiązkowo miejsce pod moimi oknami.
godz. 9.15 Bizon odjeżdża, za to włącza się silos na zboże pięć chałup dalej. Dźwięk na granicy słyszalności- coś jak pisk w uszach. Odlot.
Godz 12.00 Poprzez pisk w uszach przebija syrena autosklepu. Trzy minuty później sąsiad udowadnia rozgłośnie sąsiadce po łacinie jaką złą kobietą jest , że mu na piwo i fajki nie dała.
 Godz. 13.00 Do smrodu opalanych piór dochodzi woń gnoju- perfuma. Sąsiad wciąż złorzeczy, silos pracuje.
Godz. 14.00 Zmęczeni mężczyźni powracają na obiad, rozgłośnie ze swadą i po łacinie informując się wzajemnie gdzie maja robotę, i jak głęboko.
Godz 15.00 "muodziesz" rozpoczyna popisy który bardziej spali gumy.
Godz. 18.00 Mężczyźni powracają do domu, i rozgłośnie dokonują czynności higienicznych.
Godz 19.00 Ryk silnika i trąbienie- czas na dyskotekę."muodziesz " informuje matkę po łacinie kiedy wróci.Silos pracuje.
godz. 20.00 Włącza się sprężarka do chłodziarki trzy podwórka dalej. Wyłączy się rano.
godz 23.00 Przybiega  Burek ze wsi i zaczyna uganiać się za podwórkowymi psami.Awantura, psy się gryzą. Wypadają właściciele podwórkowców i zaczynają jazgotać na równi z pociechami. Silos wciąż pracuje.
 godz 1.00. Psy cichną. Silos nie.
godz.3.00 muodziesz powraca rozgłośnie z dyskoteki wśród śpiewów, ryku silnika i trąbienia. Wszystkie okoliczne psy usiłują się wściec na swoich podwórkach. Silos pracuje, pisk wciąż gdzieś na granicy słyszalności.


Wsi spokojna... Wsi senna i cicha....

8 komentarzy:

  1. Już po pierwszych zdaniach chciałam napisać - wsi spokojna... OK. tym spokojem to różnie, ale za to na pewno wesoła ;)
    Z wakacji na polskich wsiach pamiętam, że tylko niedziela (dzień święty święcić) była w miarę spokojna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie żniw niestety nie ma spokoju- o kombajn się biją, więc jeździ ile wlezie. Wszelkie dożynki i odpusty to też najczęściej niedziela i podchmielona brać radośnie wraca. W mieście można było choć bezkarnie zwymyślać przez okno, tutaj zapamiętają po wsze czasy, nie ma co ryzykować.

      Usuń
  2. o kurcze od tej stron wsi nie znałam :) choć bywam tam tylko w czasie mini urlopu ale właśnie odpocząć od hałasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano niestety, im dłużej tu mieszkam tym bardziej tęsknię za zgrzytami tramwaju. Kombajn pracuje głośniej, szczególnie przekrzykiwany po łacinie....

      Usuń
  3. Hahaha! Należy Ci się nagroda za ten tekst! U mnie na wsi na szczęście nikt pól nie uprawia, ale muzykę Paragwajczycy kochają - im głośniej tym lepiej, o każdej porze dnia i nocy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz mnie uraczono muzyką- w kółko piosnka radosna o pająku i musze końskiej, po dwóch godzinach "utworu" miałam ochotę rozstrzelać akumulator w ich samochodzie. Dzieciom też trzeba było parę wulgaryzmów wyjaśnić. A potem nastąpiła błoga cisza, gdyż mamusia muodzieszy wróciła z wizyty szpitalnej. I to ona przyszła nas przeprosić. Jak dla mnie- szok.

      Usuń
  4. Przy dobocie jeszcze warto dodać - od rana wycie kosiarek. Wszak trawa na nieziele musi być wykoszona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A , kosą to tylko ja warczę w najbliższej okolicy tak co około trzy tygodnie.. Drugi sąsiad o świcie z "siódemą" wychodzi, a drugi kosi dwa razy do roku , taką wielką rotacyjną za ciągnikiem swego zięcia.Ale jak się przejdzie z mojego koniuszka wsi do "centrum" to widać kobiety z obłędem w oczach koszące i plewiące . Bo co ludzie powiedzą.... I tak powiedzą więc nie pojmuję w czym rzecz.

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!