sobota, 30 sierpnia 2014

W rzeczywistości równoległej....

Abra kadabra....

A co to się dzieje?

Pada śnieg? Pada śnieg? Dzwonią dzwonki sań?
 Zrobiło się szaro...

 W kwiatkach pobielało...

Zaspy nam urosły....



A nie, wciąż jeszcze trwa lato!
Wieczorem podeszłam do swojego kąta z maszyną i poczułam jak zza okna zawiewa chłodem. Tak mnie to nastroiło zimowo, że uszyłam dziewczęciu memu ocieplany płaszczyk .

Płaszczyk szyłam z wykroju Burda 3/2002 model 142, czyli z tego samego co kamizelka Myszki. Tym razem przedłużyłam wykrój, dodałam pasek i naszywane kieszenie.


 Kieszonki oraz mankiety obszyte cienkim futerkiem, podobnie kaptur w środku . Dołożyłam pięciocentymetrowy otok kaptura- ze względu na to że wszystkie kaptury są za krótkie, gdy dziecko uczesane jest w koczek lub kucyka- a do szkoły tak czesane jest często.No i problem , bo w zatoki zimno...
Płaszczyk ocieplony pikówką, materiał to kaszmir granatowy. Ponieważ przeznaczyłam na uszycie duży płaszcz(kochamy lumpeksy!)guziczki fachowo obciągnięte materiałem.

Ma tylko dwie wady- strasznie obiera się absolutnie wszystkim- co widać niestety na zdjęciach, a czyszczony był starannie i nie da się go założyc na rozpoczęcie roku szkolnego, bo zbyt ciepły...
I mała sesja zdjęciowa:



Jak widzimy płaszczyk nie ogranicza ruchów.
 Informuję, ze podczas wykonywania niniejszej sesji zdjęciowej nie ucierpiał żaden pies, wręcz przeciwnie, wybawiona  Sunia zażądała rozgłośnie aby zamknąć jej już garaż, albowiem idzie spać.
Pozdrawiam 
Myszkimama

10 komentarzy:

  1. świetne zdjęcia!!! :-) płaszczyk oczywiście też :-) podziwiam!, bo mi ciężko się zabrać za coś tak skomplikowanego. szkoda, że wszystko się czepia do tkaniny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom wcale nie jest to takie skomplikowane- zajęło mi raptem dwa popołudnia, nawet wdawanie rękawów łatwo poszło.
      Mam nadzieję że pomoże płukanie w płynie do płukania- generalnie nie używam, może w tym wypadku jest potrzeba.
      Zdjęcia są dziełem męża, ja tylko śnieg dołożyłam, bo sceneria wydała się zbyt zielona...

      Usuń
  2. Świetny płaszczyk i piękne zdjęcia, tylko śnieg mnie przeraża.....:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mnie też śnieg przeraża, im dłużej mieszkam na wsi tym jest gorzej. Ale w zeszłym roku szykowaliśmy się strasznie do zimy- i nie było . Mam nadzieję w tym roku też tak ją pozaklinać.

      Usuń
  3. Ten przedłużany kaptur to strzał w dziesiątkę:) Często mam ten sam problem co Twoja Myszka (chociaż do szkoły już dawno nie chodzę;), koński ogon nie lubi się z kapturami:( Tylko czemu w firmach odzieżowych nie ma takich pomysłowych projektujących jak Ty?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania Rubik powiedziała , że moda nie może być wygodna. Podejrzewam, że większość projektantów tak myśli a my mamy się dostosować i już.

      Usuń
  4. No rzeczywiście fajny :) I w temacie kaptura - zgadzam się w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, projektantki i długowłosi projektanci powinni znać problem- ale po co, na co się wychylić....
      Cieszę się że się podoba.

      Usuń
  5. Super płaszczyk :) To futerko rozwesela je i mimo, że za panterką nie przepadam, to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię panterkę, ale tylko w drobiazgach- jakieś właśnie mankieciki, kołnierzyki, wyłożenie kaptura. Nie wyobrażam sobie wyglądać w całości jak dzika tygrysica.
      Cieszę się , że Ci się podoba.

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!