wtorek, 5 sierpnia 2014

Bluzka typu jabadabadu.

    Dzisiaj prezentujemy spodnie  i bluzeczkę dla Myszki. Obie rzeczy to przeróbki. Bluzeczka została zrobiona z golfika jaki mała dostała po kimś. Nad tandetnością szycia ciuchów dziecięcych rozwodzić się nie będę, dość powiedzieć, że na widok golfa moja pierwsza myśl była- szmata do podłogi. Na każdym szwie leciały oczka. Ale ten materiał w tygrysie ciapki- dziecko oszalało i odmówiło oddania. W końcu ustaliłyśmy, że wykorzystam jako jakąś bluzkę. A oto i ona- kolejna "dorosła" bluzka.
Konstrukcja własna. Z przodu bluzeczka ma falbankę- wiadomo, gdzie tył, gdzie przód, paszka została obrębiona, zawinięta i zaszyta ściegiem elastycznym, żadnych lamówek. Dekolt wykończyłam lamówką, zarówno z przodu jak i z tyłu, boczne szwy przeszyłam. No i wyszła średnio przyzwoita, cienka bluzeczka, dość opięta.Trochę jak u Flinstonów.























  Natomiast spodenki uszyte zostały z pseudo zamszu- znalazłam taką ogromniastą spódnicę w szmateksie , za zawrotną kwotę 1zł- musiałam ją kupić. Z wykroju burdy spodni chłopięcych , prezentowanych tu i tu nr 620 z burdy 1/2013 dla dzieci. Wyszły fajne , nonszalanckie nieco portki. Leżakowały jakiś czas zanim zrobiłam zdjęcia- pogoda nie zachęcała do fotografowania  czegoś cięższego niż kostium kąpielowy.
Pozdrawiam
Myszkimama
Edit: również do obejrzenia tutaj i tutaj 

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!