poniedziałek, 21 lipca 2014

Dwa razy ponczo

Pogoda absolutnie nie jest  swetrowo- włóczkowa, szczerze mówiąc nawet sweter leżakuje, mimo że milutka i przytulaśna  włóczka go tworzy, bo aż mi duszno się robi gdy coś cieplejszego w łapki biorę. Dlatego trudno było zrobić zdjęcia dwóch moich drutowań -ponczo  niebieskiego w pasy, które było już w charakterze zajawki oraz waniliowe, które po ponownym zrobieniu jeszcze premiery nie miało
 Włóczka to akryl, błękitna i czarna, skład pozostałych kłębuszków zatarł się w mrokach dziejów.
 Najpierw  zrobiłam na drutach z żyłką numer cztery, w regularne pasy. Wyprałam , na sznurku powiesiłam, popatrzyłam nań przez okno ...i po wysuszeniu sprułam czym prędzej. Oka zrobiły się zbyt wielkie, a całość przypominała więzienne coś. Tym razem wzięłam druty trójeczki, zmieniłam stosunek czarnego do błękitu głównego i dołożyłam kilka kłębków resztkowych.Wzór gładki, dekolt szeroki, żeby zbyt szyi nie uciskać, golf krótki ściegiem francuskim, w każdym okrążeniu na karku dodawałam dwa oczka.
Upss... Jeszcze jakiś zapomniany węzełek do schowania....
Z początku wydawało mi się, że ponczo jest zbyt cienkie, zamierzałam podszyć je cienkim polarem. Jednak po odleżakowaniu i zmianie pogody na upalną jego grubość a raczej cienkość okazała się atutem- świetne jest na chłodniejszy wieczór lu do zawinięcia odmoczonego na setną stronę w zimnej wodzie dzieciaka.
 Poniżej odmoczona Myszka ogrzewana w taki sposób właśnie w charakterze motylka

No i stanowczo z mniejszym wdziękiem- ja w charakterze wielkiego, ciężkiego motylka.





A teraz ponczo waniliowe. Akryl ten znalazł się w moim domu w ramach rozjaśniania szafy. Wzięłam go z początku na druty nr pięć, gdyż wydawało mi się, że jest go raczej niedużo, a nie chciałam znowu pasów. Z przodu miała być wyplatanka podglądnięta w telewizji. Niestety, nie wyszło mi najpiękniej, na domiar złego  gdzieś pomyliłam ilość przeplatanych rządków. Dodatkowo golf , który miał być wybitnie wielki i super się układać nie układał się wcale, nawet na Pleczystej Mańce
 Tak więc gruba włóczka została zrobiona na czwóreczkach z żyłką, ściegiem prostym. Pozbawiłam ją golfa, dając tylko małe , czterorzędowe wykończenie dekoltu.


Na dole zrobiłam listwę ściegiem francuskim, lekko zaokrągliłam brzegi. Nie jest może zbyt wielkie , ale poczekam na następne- długie z wymarzonym wielkim golfem - na jesień. Może dla odmiany czerwone?

I znów Myszka ....

 Na mnie jest ledwo za pas, na małej wisi do kolan
 " Mamo , mamo, ale rusz się jakoś!" No to się ruszyłam
 I robimy obroty, ale jakieś takie statyczne...

 Pozdrawiam
Myszkimama

10 komentarzy:

  1. Są świetne ! i ile w pracy w stworzeniu takich poncz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, oj tam... Miło mi, że się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzierganie w upały pewnie daje w kość. Bardzo fajny warkocz na tym ostatnim ponczo i pomyłki we wzorze nie widać. Wygląda jakby tak miało być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję na następnym i bez pomyłki.

      Usuń
  4. listwa ściegiem francuskim na zaokrąglonych rogach to mistrzostwo świata !! Moja przyjaciółka uwielbia poncza , ma różne różniste :)) To bardzo przydatny element garderoby takie "sanczo-panczo :)))) tylko jak ja pomyślę ile to się dzierga i dzierga..... to nie mam odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz robiłam listwę , tylko jeden róg musiałam spruć, dumna jestem z siebie, bo wymyśliłam jak to zrobić sama.
      Wcale długo się nie dzierga, poza tym forma jest prosta- żadnych skomplikowanych rękawków wzorków i liczenia. Dobry (lub kiepski )film, herbata i druty. I już:)))

      Usuń
  5. Fajne poncza i każde ma w sobie urok :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!