piątek, 17 stycznia 2014

Śliwka węgierka z serduszkiem

Taki jest kolor tej sukienki i takaż jej nazwa.
 Sweterek niegdyś był szalikiem, następnie na wyraźne życzenie córki został sukienką fantazyjną- publikowana na samym początku tego bloga. Następnie stał się tą oto tuniką.
 Do linii pod biustem dwa rodzaje warkoczy, paseczek z serduszkiem, góra gładka.
 Dekolt płytki, w karo.
 Rękawek jest dłuższy na ramieniu, pod paszką płytszy.
 A oto wzór. jeden warkocz gęsty, drugi płytszy. Dla chętnych rozpisany tutaj(klik)
Jakoś ostatnio miałam mniej czasu. Po pierwsze przybłąkała się taka oto bidula
Pobita, pogryziona, głodna i z gorączką, podobno błąkała się kilka dni. Prawdopodobnie wyrzucona, jak wiele psów tutaj. Jeśli nie znajdzie się właściciel do niedzieli, to zostanie z nami.
Po drugie- syn zmienił się w zwierzątko, znaczy zachorował na świnkę. Źle się czuje, poleguje, narzeka, nie je.
 No i tak  musiałam ograniczyć pewne zajęcia, żeby był czas na doglądanie dziecka i ciągłe spacerki z psem. A zabierałam się właśnie za "Wrabianie się" we wzory żakardowe u Intensywnie Kreatywnej
Pozdrawiam

8 komentarzy:

  1. Apetyczna śliweczka :) To serduszko dodaje jej uroku.
    A psiak, jeśli zostanie u Was to będzie na pewno miał szczęśliwe życie.
    Zdrówka dla synka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek dziękuje. Psiak już się ożywił, choć jeszcze kuleje, siły nabrała. Pewnie zostanie.

      Usuń
    2. Miała psina szczęście, że trafiła na dobrych ludzi.

      Usuń
  2. Zdrówka dla synka po pierwsze! Po drugie psinka jest śliczna, ma naprawdę dużo szczęścia, że do Was trafiła! :-) A tunika jest super, ten śliwkowy kolor będzie świetnie wyglądał do różowych legginsów... ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Miś dziękuje bardzo! Czuje się trochę lepiej, nawet zjadł coś.
    Myszce w tunice podoba się najbardziej serduszko, jak to sroczce.
    Dziękuję za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczna ta węgierka - piesek miał szczęście ,że do Ciebie trafił !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Z pieskiem teraz nie lada bal, bo zimno i na dwór muszę ją na siłę wypychać, wśród pisków i jęków. Cóż, byle szybko się wszystko skończyło, wróciło ciepełko i .... czysta podłoga...:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!