piątek, 31 stycznia 2014

Ponczo z kapturem

Korzystając z paru chwil słońca, nie zważając na dziesięciostopniowy mróz wybiegłam zrobić kilka zdjęć ostatniej mej produkcji.
 Ponieważ uwielbiam wszelkiego rodzaju chusty, narzutki, ponczo , szale nadszedł czas na ponczo. Wydziergane ze starego swetra , który nie dość że był ze znienawidzonym golfem silnie obcierającym brodę to jeszcze na dodatek przy każdym pochyleniu wyjeżdżały mi nerki. A ponieważ włóczka to mieszanina wełny z alpaką w stosunku- 60%do 40%. Ponadto Intensywnie Kreatywna zrobiła całkiem piękny kursik Razem Wrobionych ze wzorami żakardowymi to postanowiłam ozdobić dół ponczo wzorem w ukochane róże.


 Ponieważ golf to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej, a okolica jest silnie wietrzna zrobiłam ponczo  z kapturem. Najpierw z dwóch części zrobiłam kaptur, zostawiając otwarte oczka na dole, zeszyłam go, a następnie robiłam jak sweterki od góry, dodając zamiast na rękawy to na środku ramion po dwa oczka z jednej i drugiej strony. Zostawiłam głębszy dekolt w stylu polo, a potem już prościutko , na okrągło oczkami prawymi. Na wysokości około czterdziestu centymetrów zakończyłam robotę. Nabrałam na listwę z przodu dwa boki trójkąta i zaczęłam wyrabiać wzór żakardowy w róże. Tylną listwę zostawiłam bez wzoru.

Róże zrobiłam szarą wełną, gdyż malinowa za bardzo rzucała się w oczy
Brzeg kaptura wykończyłam listwą  ściągaczową z wełny, żeby się brzydko nie odwijał.
 Zdjęcia miały być na mej personie jednak pogoda wciąż nie pozwala, za duże ryzyko zapalenia płuc, a zależało mi , żeby pokazać ponczo zanim padnie mi komputer- szwankuje coś wredniak i nie wiadomo kiedy padnie i jak szybko da się go naprawić.
 Na drutach "wisi" mi sweter dla syna z niestandardowym wzorem, jednak włóczka okazała się wyjątkowo niechętna do współpracy, ponadto robię otulacz żakardowy (ale może mu się zmienić koncepcja i nie będzie otulaczem). Niestety idzie jak krew z nosa bo z cieniutkich włóczek. No cóż , zobaczymy.
 Z rzeczy do szycia- przez dłuższy czas kąt do szycia stał rozebrany ze względu na konieczność zerwania części drewnianej podłogi. Teraz rzeczy stoją jak powinny, przybyła nawet komoda i kilka przydasiów, jednak goła wylewka nie nastraja zbyt optymistycznie i w związku z tym wena twórcza pada w chwili wejścia do pomieszczenia. Niestety, musi tak być przez kilka miesięcy, więc będę musiała przebić się przez tą niechęć.
 Pozdrawiam.


6 komentarzy:

  1. Wow! Ponczo absolutnie w moim stylu, chętnie miałabym takie w szafie! Cudo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam! Nie dość, że mnóstwo dziergania z racji wielkości robótki, to jeszcze żakardowy wzór. Zazdroszczę, bo ja nie mam cierpliwości do takich wzorów, a lubię je bardzo. Natomiast nie zazdroszczę remontu w środku zimy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robótka nawet szła szybko- same prawe oczka, dopiero żakardzik wymagał uwagi.
      Remont to za dużo powiedziane- zrywaliśmy tylko część podłogi, ale zazwyczaj panuje wtedy rozgardiasz i wymaga przesunięcia masy mebli. A to bywa męczące.

      Usuń
  3. Piękne ponczo ! Do tego to bardzo praktyczny ciuszek , można naprawdę wykorzystać na wiele sposobów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!