czwartek, 19 września 2013

Legginsowo.

Wciąż jestem na etapie szycia legginsów- zostało mi wykończyć jeszcze jedne, najbardziej uzdziwiane, ale mam już zdjęcia czarnych , które szyłam ostatnio.

 Czarne z mojej spódnicy

Z tyłu...



 ...wzorek  inny niż wszystkie legginsy...

 

 Wciąż jeszcze walczę z maszyną- może uda się ją zmusić do szycia, ale takie szycie to żadne szycie- raczej można sobie skrócić spodnie, niż myśleć o poważnym uszytku. Nie ominie mnie kupno innej maszyny, zwłaszcza, że apetyt na szycie  rośnie.
 W przerwach między kłuciem sobie palców igłą robiłam na drutach sweter dla prawdziwego małego faceta- czeka na szybkie pranie i suszenie i bedzie można prezentować. Miś pod koniec tworzenia zarządził zwężenie rękawów  przy ściągaczu, więc trochę się wydłużyła produkcja, ale dziś już wrzucam go do pralki i jeśli słonko dopisze- jutro pojawi się na blogu.
Miałam zawieźć dziś nożyczki do ostrzenia i zacząć kroić Poważny Projekt Na Bazie Żakietu Podstawowego własnej produkcji, niestety, Myszka się pochorowała żołądkowo i skutecznie uziemiła mnie w domu. No a krojenie tępymi nożyczkami to raczej niszczenie materiału, więc muszę sprawę odłożyć na bardziej korzystny czas.
Pozdrawiam.



9 komentarzy:

  1. Widzę że coś wszystkie sprzęty są przeciwko tobie:)Geterki bardzo ładne, szyłaś je ręcznie?! Tak jeśli chce się szyć a nie męczyć to maszyna musi w miarę działać, a przy ubraniach to naprawdę robotę robi też posiadanie overloka, który jak na razie jest tylko w sferze moich marzeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko te, które mam dla przyjemności. Te, których nie lubię działają na szczęście poprawnie, tzn. zlew, kuchenka i pralka.
      Geterki szyłam ręcznie, mam nadzieję, że to ostatnie dwie ręczne pary- czarne i jeansowe, które stopniowo kończę.

      Usuń
  2. Podziwiam Cię za ręczne szycie. Nie miałabym cierpliwości. Mam nadzieję, że maszyna jednak pójdzie po rozum do silnika i zacznie działać. Jeśli nie, słyszałam, że w Lidlu mają być silverki.

    Jestem przeciwniczką legginsów, uważam że są babskie kalesony ;) Ale Twoje przypominają nieco dopasowane spodnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silverki są od dziś, już opłakane na setną stronę, bo kasy brak.
      Legginsy lubię dla dziecka, ewentualnie w zimie na siebie, bo wygodnie jest upchnąć w kozaki- nie znoszę jeansów w kozakach, jeszcze jak są luźne i tak dziwnie marszczą się nad butem. No i raczej , szczególnie przy większych gabarytach tylnych części ciała, wolę, jak coś jest dłuższego na człowieku.

      Usuń
    2. Ha! A jednak mąż postanowił mnie zaskoczyć i Silverka przyjechała!

      Usuń
  3. Ja również podziwiam Cię za to ręczne szycie i niebotyczną do tego precyzje i cierpliwość !

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj! Perfekcyjne legginsy - świetnie leżą! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!