wtorek, 3 września 2013

Kącik szyciowy cz.II- przydasie

Przydaś jak sama nazwa wskazuje, to rzecz przydatna.
 W moim kącie przydasi więc zabraknąć nie może. Na razie stworzyłam trzy- stojak na nici

Zawsze wszystkie nici porządnie układałam w pudełeczku, następnie po pierwszym/drugim korzystaniu był totalny miszmasz, poplątane nitki i złoszczenie się. Więc zrobiłam stojaczek na nici korzystając z patyczków do szaszłyków i listka klonu wyciętego z drewna. Teraz listek może sobie stać, lub, po przybiciu/przykręceniu/przyklejeniu(niepotrzebne skreślić) wieszaka wisieć na ścianie. Mieści się na razie szesnaście szpulek, z których korzystam najczęściej.

Przydaś numer dwa-poduszeczka

Nie znoszę trzymać szpilek w ustach, złości mnie odkładanie szpileczek do pudełka w trakcie szycia na maszynie, więc zrobiłam poduszeczkę, którą mogę powiesić na ręce, lub tuż przy maszynie. Szpilki mogę wbić w podusię i powiesić na ręce, nie muszę przy przymiarce ładować szpilek w usta ani pilnować pudełeczka w stylu" uważaj, nie zdepcz i nie kopnij", po prostu wiszą na nadgarstku i są pod ręką. Kiedy szyję na maszynie też ciągle musiałam zrzucać albo pudełeczko, albo poduszeczkę, zbyt żywiołowo  przekładając materiał, co oczywiście nie sprzyjało przyjemności z szycia. Takiego przydasia mogę przywiesić choćby na lampce do szycia (jeszcze w sferze marzeń i planów, na razie używam uciążliwego grzybka), unikając potrącania i zrzucania, wyciągania magnesem szpilek spomiędzy desek podłogi.
 Przydaś trzeci- stojaczek do szycia ręcznego.
Ponieważ potrafię zgubić zawsze, wszystko i w rekordowym czasie a potem łazić, szukać, tracić czas zrobiłam stojaczek na nożyczki, nici i igły/szpilki/agrafki.
Zazwyczaj z podszyciem , cerowaniem rozkładam się przed telewizorem, odkładam nożyczki na kolana a potem nie mogę znaleźć, spada mi poduszka na igły, plączą mi się w swetrze nici- zrobiłam stojaczek, który rozwiązuje ten problem. Nożyczki i szpulkę wrzucam do słoiczka, a wszystkie akcesoria wbijalne wbijam w poduszeczkę przyszytą do okrycia słoiczka. I gotowe. Egzamin zdało, szycie szło szybko, nic nie poginęło, a sprzątnięcie stołu po szyciu wymagało jedynie odniesienia stojaczka na miejsce i sprzątnięcia nitek- ekspres po prostu.

 Jak na razie kombinuję inne przydasie- np, coś na nożyczki przy maszynie, bo słoik mojego zamaszystego układania tkaniny mógłby nie przetrwać, a nożyczki zawsze czymś przyłożę i nitki albo odrywam tnąc palce, albo odgryzam ku rozpaczy męża. Pomysłów na razie brak, czekam na jakiś przebłysk geniuszu- potem człowiek stwierdza- jakie to było oczywiste....

Pozdrawiam

6 komentarzy:

  1. Zamiast słoika możesz użyć jakiejś puszki oklejonej jak słoikowy przydaś.
    Przydatne te przydasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Przemyślę sposób z puszką.

      Usuń
  2. Bardzo praktyczne rzeczy, mozesz uszyć etui i powiesić na maszynie, a tam nożyczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie nad tym rozmyślam, ale początek szkoły i trzeba ukrócać rozpasanie przy lekcjach, więc czasu mało.

      Usuń
  3. Praktyczna z Ciebie kobietka - świetne pomysły masz :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!