poniedziałek, 2 września 2013

A ty pokaż swoje nogi...

.... ten fragment piosenki pasuje tu idealnie. Bo dziś pokażę nogi. Myszki nogi.
 No, dobra, zaraz , ale te nogi jakieś.... niekompletne. Wbrew pozorom, dziecka nie pokroiłam na kawałki, ale zrobiłam manekina jej nóg.


Założyłam na dziecię rajstopki z obciętymi stópkami, następnie okleiłam taśmą. Zdejmowałam rozcinając oba boki. I reszta jak przy wykonaniu korpusu- sklejenie rozcięć, wypchanie. Tym razem jednak stojak odpadał- na górze, w pasie, przy zaklejaniu tekturą, zrobiłam z drutu duże oko- i teraz do szycia i prezentacji wieszam z sufitu nogi.



 Tutaj widok lekko z boku, a poniżej jeszcze bardziej z boku. Jedna nóżka lekko podgięta. Sama nie wiem dlaczego.Na zdjęciach wyszły nieco grubsze niż w rzeczywistości, prawdopodobnie odbija się światło.

No dobrze. Ale po kiego grzyba mi nogi?
 To proste- szyłam ostatnio  welurowe legginsy. Nie miałam formy na coś tak obcisłego, więc postanowiłam zwęzić model spodni podstawowych. I tu zaczęły się schody- spodnie nijak nie chciały się ułożyć w kroku, ciągle materiału było zbyt dużo, fatalnie to wyglądało.
 Upięcie szpilkami na dziecku okazało się ciężkie- przerażona szpilkami w takim miejscu stawiała opór i piszczała. A mi się przypomniał wpis Iwonki z Paragwaju- że jej przydałyby się manekinowe nogi. I tak sobie pomyślałam- ja natychmiast chcę takie nogi!
Przymierzanie teraz to bajka- manekina mogę sobie ukłuć szpilką i nawet się nie odezwie, wytrwa w jednej pozycji i nie trzeba wysłuchiwać- znowu zmierzyć....






A teraz coś, co mnie bardzo ucieszyło- Wyróżnienie od Iwony z bloga http://szycieija.blogspot.com/.
Dziękuję serdecznie!
Pytań żadnych nie było, zasady można zmieniać/ łamać, więc ja tylko chciałam wyróżnić
http://kobietaszyje.blogspot.com
http://my-mag-ik-world.blogspot.com
http://koloryogrodu.blogspot.com/

Czyli blogi które najbardziej odmieniają mój świat, za co serdecznie  właścicielkom dziękuję.

Uważny obserwator może zauważyć , że na górze obok napisu Strona Główna pojawił się napis Myszkimama szycie  dla dzieci.
 Poszukując inspiracji zetknęłam się z wieloma blogami, jednak jeśli były ciuszki dziecięce to albo bardzo dziecięce(czytaj niemowlęce) albo czasem coś się trafiło dziecięcego wśród różności, albo stylizacje z kupnych ciuchów. I postanowiłam jakoś to sobie uporządkować i równolegle prowadzić bloga tylko z ciuszkami dziecięcymi, tymi, które uszyję sama. Oczywiście, wszystkie będą opublikowane również tutaj, na moim blogu głównym, a jeśli ktoś zapragnie bliższych informacji, albo bardziej suchych faktów - wystarczy kliknąć na napis w górze strony i bam... będzie przekierowany.
 Kiedy blog nabierze barw jeszcze nie wiem, na razie jest tylko powitanie. Mam nadzieję , że komuś pomysł się spodoba i może się w jakiś sposób mój blog przyda.
 Pozdrawiam.



8 komentarzy:

  1. co za pomysłowość :) moja też nie lubi kucia więc szyję na oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wykroju szło bezproblemowo na oko, ale właśnie taki obciślejszy wzór własnej przeróbki mi absolutnie nie szedł, a dziecka w takim modelu nie szło wypuścić z domu- obśmialiby ją w szkole, więc trzeba było znaleźć rozwiązanie. Teraz moge szyć też w błogim nocnym spokoju, bo nogi na podorędziu.

      Usuń
  2. Nóżkowy manekin z wymiarami dziecka to pomysł genialny :-) Być może sama się skuszę i zrobię taki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raptem pół godzinki roboty- wystarczy włączyć kreskówkę, dziecko kamienieje i można oklejać. Naprawdę warto, namawiam.

      Usuń
  3. Ojej... Aż musiałam otworzyć link, żeby upewnić, że to naprawdę o mnie Ci chodzi :)
    Mam nadzieję, że moje odmienianie Twojego świata nie jest jakieś traumatyczne ;)
    Bardzo dziękuję za wyróżnienie. Jest mi prze-mag-icznie miło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wyróżnienie i uznanie. To miód na moje serce :)

    Patrzę na Twoje zmagania z igłą i tkaniną ... patrzę przez pryzmat mojego zawodu - technologa i projektanta odzieży. Fajnie, że są osoby które własnymi sposobami próbują rozwikłać tajniki krawiectwa. Inni, po kilku próbach poprawy wyglądu spodni z rozczarowaniem rzuciliby w kąt. Z całego serca trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie Ci kibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ależ musisz mieć wiedzę! Pozazdrościć!

      Usuń
    2. Czasem i mnie ta wiedza męczy i każe szyć sobie kolejne sukienki, spódnice, kurteczki i płaszcze ... och dolo, moja dolo ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!