piątek, 26 lipca 2013

Zrozumieć jeans


          Jak już w poprzednim poście napisałam, zakupiłam jeans. Kolor jasnobłękitny, 160 szerokości, 2 metry długości.
        Kiedy przyszła paczka i wydobyłam materiał mąż z miejsca skrytykował, że to nie jeans i że chyba nie zamierzam zmuszać dzieci do noszenia tego czegoś .
          Pozostało mi tylko uśmiechnąć się pod nosem i stwierdzić- zobaczymy.
          Pamiętam spodnie pseudodżinsowe, które szyła moja babcia- kobieta o niezwykłym talencie, jednak tego typu spodnie absolutnie nie nadawały się do niczego. Kiedy słyszałam "uszyję ci teksasy" ( fajna nazwa) usiłowałam się wykręcić na wszelkie możliwe i niemożliwe sposoby.
         Co to takiego jeans? "Sekrety dobrego szycia " podają:


Denim (rodzaj jeansu)(...)to tkaniny bawełniane albo z domieszką włókien syntetycznych, tkane z kolorowych nitek osnowy i białych nitek wątku.
(...)Denim wyprodukowano po raz pierwszy w Nimes, we Francji.Jego nazwa pochodzi prawdopodobnie od  przekręconego wyrażenia francuskiego"serge de Nimes"(...) Jest to gęsto tkany materiał o niezwykłej wytrzymałości. Obecnie wykorzystywany do szycia spodni jeansowych, sukienek, spódnic, koszul , kurtek , płaszczy.Ze względu na trwałość i łatwość prania doskonale nadają się także na odzież dziecięcą.


       Tyle ciekawostek z "Sekretów". 
Atu mamy Z Wikipedii .
 No ale co z takim jeansem zrobić, skoro nie wygląda jak jeans?
 Po pierwsze, dekatyzujemy. Moja mama zawsze uważała, że dekatyzacja=wsadzić do wanny i zalać wrzątkiem. Najlepiej każdą tkaninę- wyobraźcie sobie, jak po takim zabiegu wyglądała np. wełna.
"Sekrety" zalecają wyprać tkaninę w temperaturze takiej , jaka jest w przepisie prania, dla jeansu to 50 stopni. Następnie wyprasować żelazkiem. Jest to ważne również dlatego, że jeans bawełniany może sie skurczyć w trakcie prania, a nie chcemy, aby nasze uszytki traciły swój fason.
         Tak więc tkanina wylądowała z miejsca w pralce, zaryzykowałam nawet temperaturę 60 stopni, po czym rozwiesiłam na słońcu. Po zdjęciu ze sznurka mąż przestał krytykować- jeans zmiękł, lekko pojaśniał i wreszcie odpowiednio wyglądał.
Nawet się wystrzępił na brzegach.

 Wybrałam  wykroje spodni dla chłopca i dziewczynki z burda11/2005
Gotowe uszytki zaprezentuję wkrótce.
Pozdrowienia słoneczne dla wszystkich.

5 komentarzy:

  1. Po tym jak kiedyś uszyłam spodnie normalnej długości a po pierwszym praniu miałam rybaczki! zawsze piorę tkaniny przed szyciem, nie w tak wysokiej temperaturze, ale piorę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że choć nie zbiegły się wszerz.

      Usuń
    2. O żeż! Na szczęście nie ;D

      Usuń
  2. Dla mnie zmorą były zawsze szorty, które babcia chciała mi szyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie lubiłam, jak cerowała mi jeansy. A tak się starałam żeby pękły, nawet po cichu nożem pomogłam... A tu rano bach! cera na kolanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!