niedziela, 2 czerwca 2013

Dzika i piękna.

Niedawno zakwitły, choć jeszcze nie wszystkie. Przez wielu lekceważone dla odmian hodowlanych o kwiatach większych, wielokrotnie pojawiających sie na krzewie.
 Dla mnie maja urok wróżki- piękne i delikatne. Mam ich w ogrodzie kilka.
 Dzikie róże.

 Ciemnoróżowa  była podkładką dla róży na pniu. Niestety, pewnej zimy wszystkie wymarzły pomimo starannego okrycia.  Odbiła dziczka, która rok później tak cudnie zakwitła.
 A oto jej owoce. Uwielbiaja je zima zjadać ptaki
 Biała to kolejna odmiana, która odbiła po zmarznięciu odmiany szlachetnej

 Tutaj różowa, sprowadzona z nieużywanego nasypu wąskotorówki. Prowadzona na pniu. Wiem , podpórka mało fotogeniczna za to skuteczna
I krzew który urósł sobie, bo się zasiał. Pilnuje naszego wjazdu, ma bardzo jasne kwiaty i nawet zimowe solenie mu nie zaszkodziło.

 Wciąż jeszcze nie zakwitły róże będące opdkładkami o kwiatach pełnych, oraz podkładka, która zakwitnie po raz pierwszy. Wygląda na to , że będzie kwitła obficie.

 Marzę też o dzikiej róży w kolorze żółtym, oraz takiej o czerwonych dużych kolcach. Bywają również takie, które mają czarne owoce. Mam nadzieję kiedyś je " upolować". Na szczęście nie zabraknie mi miejsca w ogrodzie.

3 komentarze:

  1. Z dzikich róż najbardziej lubię zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne krzewy. Te hodowlane róże są zbyt idealne, te Twoje jakieś takie bardziej prawdzie, piękniejsze. A owocami może ptaki podzielą się z Tobą i zrobisz naleweczkę? Jest bardzo smaczna i przede wszystkim zdrowa. Ja ostatniej zimy przetrwałam wiele podziębieni, katarów i bólu gardła właśnie dzięki nalewkom. Kieliszeczek wystarczał, żeby organizm wrócił do normy. No dobra przyznam się, czasem wieczorem siadaliśmy z Ireneuszem i kieliszeczków poszło kilka, ale w rozsądnych ilościach rzecz jasna ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!