piątek, 22 lutego 2013

Nietoperz ale nie pendolino

Czemu Pendolino? Ano trzeba zerknąć TUTAJ
 Pamiętałam, że mama z babcią kiedyś się zachwycały takim nietoperzem, jakoś w latach 80-tych. Ale też intensywnie męczył mnie fakt, że gdzieś coś takiego w domu o oczy mi się obiło ( ale nie oczu nie podbiło bo krój nie dla mnie) i zaczęłam grzebać.
No i znalazłam!


 
Jest to jakiś numer specjalny "Przyjaciółki",  nie wiadomo który rok ,ale sądząc po jakości papieru oraz  jego zażółconej barwie jest niezbyt nowe. Niestety, okładka zaginęła.


A tutaj druga wersja, tym razem skaner złapał z opisem


Mam nadzieję , że się podobają, bo według mnie są śliczne.

5 komentarzy:

  1. Super! A to coś z łezką to na pewno wykorzystam jak tylko zakupię jakąś lekką dzianinę, bo na drutach to dla mnie za nudna robota (za mało do myslenia:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo, zeżarło mój komentarz, łeee...
    No to jeszcze raz!
    Super! Szczególnie ta bluzka z łezkami, jak dorwę jakąś cieńszą dzianinę to na pewno uszyję sobie takie coś na lato:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga zdecydowanie ciekawsza. Tym bardziej, ze nie trzeba zszywac calosci, czego serdecznie nienawidze w swetrach do tego stopnia, ze ostatnio robilam to na maszynie.
      Nidlugo na te swetry zamiast kimono czy nietoperze bedziemy mowic pendolina ;')

      Usuń
    2. W takim razie pora bym opatentowała tę nazwę, bo może coś mi skapnie do kieszeni (ale pewnie producenci pociągów byli pierwsi i raczej zapłacę za plagiat :)))

      Usuń
    3. Opatentuj, może zapomnieli? Zauważyłam, że nie napisałam, czemu nie pendolino, za bardzo się rozpraszam.
      A więc cała ta gazetka traktowała o robótkach na drutach, w związku z czym trudno byłoby wykonać w 20 minut:)))

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie!